Nic a nic

Nic a nic się tu nie dzieje. Ale to tylko pozory naszego spokojnego życia. Jadzia – matka polka pracująca – wróciła do pracy. Koniec z wylegiwaniem do 11. Trzeba ciężko harować na ten chleb. Jak się zmęczę, to wyjadę do Grecji. Albo do jakiejś innej Francji, tam też teraz socjal powinien być super cool.

Komentarze (0)

Dzień bez samochodu

My już w tym roku mieliśmy dzień bez samochodu, bo w tydzień po powrocie od mechanika tłumik dał znać, że go nie ma. Tak czy siak daliśmy radę dojechać nawet do Łazienek i na basen. A naszej pyzulce podobało się chyba najbardziej:)

Komentarze (0)

Chopok

Po rocznej przerwie znowu na nartach. Grawitacja wymiata;)

Baśka sprawiła się świetnie i dała się rodzicom wyszaleć. Nie mogliśmy znaleźć butów narciarskich w jej rozmiarze i dlatego musiała zadowolić się spacerami po Niskich Tatrach;) Za to dzielnie odwiedzała z rodzicami przybytki après-ski. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym… wiadomo;) Basia nasiąka narciarskim stanem ducha.

więcej fotek

Komentarze (1)

Nowe horyzonty

Basia rozszerza swoje horyzonty kulinarne. Szpinak z ziemniaczkiem co prawda nie wchodzi tak dobrze jak jabłuszko z dynią, ale znacznie lepiej niż marchewka z ziemniaczkiem. Zaskakujące jest to, że jak taki szpinak żegna się z Basią, to ma taki sam kolor jak na wejściu;)

Komentarze (3)

Zapasy z misiem

Basia lubi misie, misie lubią Basię.

 

Komentarze (2)